~Martina~
Był to głos kobiecy. Laura oczywiście gdy to usłyszała pobiegła sprawdzić kto to. Po chwili do salonu weszła grupka ludzi. Byli to przyjaciele z zespołu Rossa ( u mnie nie są rodzeństwem :p~od autora) -Rikel, Rocky,Ellingtona i Rydel.
-Hej.- przywitaliśmy się z nimi.
-Hej.-odpowiedzieli chórem.
-Co was tu o tej porze sprowadza??- spytałam.
-Spytaj się tych głąbów.-powiedziała wkurzona Rydel wskazując na chłopaków stojących za nią.
-Ależ my nic nie zrobiliśmy.
-Nie samo się zrobiło.
W tym momencie zaczęli się kłócić.
-CISZA!!!! Powiecie nam co się w końcu stało ?? Bo powoli zaczynam się gubić.-krzyknęła Laura.
-Ok. już ci mówię. Przez tych palantów wyrzucili nas z mieszkania i nie mamy gdzie mieszkać.
-Aha....
-No i chciałam się zapytać czy moglibyśmy albo gdybym mogła , bo nie wiem czy z tymi małpiszonami dacie radę wytrzymać, parę dni przenocować dopóki nie znajdziemy sobie nowego domu.
-Ja się zgadzam.- powiedział Ross.
-My też nie mamy nic przeciwko temu.-powiedziałam za mnie i za Jorge.
-Ja też.-wtrąciła Lau.
-No to witajcie w domu.-powiedział Ross i poleciał zrobić grupowego miśka.
-Bardzo wam dziękuję.-powiedziała Ryd .
Później pokazaliśmy im ich pokoje i wszyscy poszli spać. No dobra próbowali spać. No i się zaczęło......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No hej dawno nie pisałam ale znowu odzyskałam wenę! :D Więc tak powiem teraz, żeby później w rozdziale nie tłumaczyć. Ross jest bratem ciotecznym Rika, Rockiego i Ryd ale oni o tym nie wiedzą. Jeszcze..... XD no dobra kończę, bo zaraz mam szkołę. Papatki :*
Viola Verdas
Super
OdpowiedzUsuńSuper! Czekam na nexta!
OdpowiedzUsuń